Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ocena nr 68: http://reindeer.mylog.pl/

Dodaj wpis
Zobacz wpisy
Wpisów: 11

2008
Grudzień
Czerwiec
Maj
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty


a) polecane
Mal
Tylko-podmuch-wiatru
Reindeer
b) całkiem, całkiem
Tree-moons-and-me
Ginger
summer-forever
Piotr
Qukułka
Aredhel

nieuczesana
Shadow
Kochana
Ajwaho vel Fretka
c) przeciętniaki
Wampirek
Archaniolg
Marysia
Ruska
Monisia
Ej.Dżi
nata
Spinka
szczur
DarknessMegg
kajaszek
I am who am I
d) szczyt dna
Triinu
Tyśka
SnoOpka
Bliska
Martyna
Kotik
anai
imoł
cinadrella-story
muddle
bring-me-to-life
eWc!@
Musial
Kala
Naphire
Sylwi@
Tripleturbo
arkadia
MakMagik1
kaarola
Julia
Emi
Uciekinierka
Coolfik
ambaras




Odwiedzin: 60829

Szablon stworzyła Strega przy użyciu grafiki z tego serwisu. Działa dzięki blog4u.
Ocena nr 68: http://reindeer.mylog.pl/
29/07/2007 16:11:47

Mojej współpracowniczce - Drogiej Traktorzystce - gratuluję sukcesów osobistych. Zainteresowana wie o co chodzi. Mam nadzieję, że podrzucisz jakieś zdjęcia z Poznania :-)

Tym samym z kolejki wyrzucam Monę . Najpierw trzeba się czytać nauczyć, a następnie do oceny zgłaszać.
-----------------------------------------------------------

Słonko świeci, ptaszek śpiewa, a mnie w domu krew... sami sobie dokończcie. W każdym razie źle mi z tym, że nie mogę wyjść na pole, przejść się nad mój ulubiony staw i wdrapać się na ukochaną wierzbę. Nie mogę biegać z psem po łące, nie mogę iść z siostrzeńcem na grzyby. Nie mogę nawet na trzepak wyskoczyć, a o przejażdżce na rowerze nie wspomnę. Pozostało tylko czekać, aż noga się zagoi. Tak to bywa, gdy się w nogę z dwudziestoma facetami i jedną dziewczyną grać zachciewa. Kontuzja murowana. Paradoksalnie, to właśnie ta jedna kobitka zrobiła mi krzywdę. Mecz był genialny, a noga - jak to u kosmitów bywa - zregeneruje się w niedługim czasie. Nie pozostało nic innego, jak wygrzebać jakiś internetowy pamiętnik tudzież śmietnik z kolejki.
Wczoraj miałam ochotę dołożyć kolejny punkt regulaminu - „nie oceniam blogów z myloga!” Czemu? Bo one to są jak idea - stale poza zasięgiem. Za każdym razem, kiedy Pannicę ocenić chciałam, to mylog sprawiał mi niespodziewajki. A to mogłam sobie przeczytać komunikat, że nie można strony wyświetlić, a to mym oczom ukazywało się okienko, że od 3.00 do 4.00 jest przerwa techniczna. I chój, że była jedenasta. A jak już wchodziła strona główna bloga, to działała ona w „zawrotnym” tempie. Podziwiam Was, Drodzy użytkownicy tegoż serwera za waszą wytrwałość i iście anielską cierpliwość.
Przejdźmy jednak do rzeczy. „This world is totally F...” informuje mnie napis na zminimalizowanym okienku. „Funny” - aż ciśnie się na klawiaturę. Maksymalizuje pamiętnik i oczom mym ukazuje się tytuł w całej okazałości, którego ostatnim słowem wcale „funny” nie jest. Ukazuje się również szablon.
O szablonie słów kilka:
Nie wiem gdzie, ale gdzieś już go widziałam. Może u Ciebie, a może na jakimś innym internetowym bycie. Kolorystyka szablonu mi nie odpowiada. Lubię połączenie szarości i czerni, ale tutaj jakoś nie specjalnie to wygląda. Sama grafika niczego sobie (bo jakże nawet coś takiego krytykować?!), widoczek za oknem najbardziej przyciąga moją uwagę, a powinien chyba roznegliżowany mężczyzna. Czy to ze mną jest coś nie tak?
Generalnie to przyjemnie tu u Ciebie. Przeszkadza mi tylko, że całość jest przesunięta w lewo. Preferuję wycentrowane ramki. Menu czyste, schludne, uporządkowane. Słowem „och, ach”, tylko mi tu w samouwielbienie nie popadnij.
„Dodaj do ulubionych” zastąpiłabym jakimś krótszym słowem lub frazesem, bo wprowadza nieład menu. (Początkowo poprzednie zdanie miało brzmieć: „bo wprowadza nieład w ładnym menu”. Uznałam jednak, że moglibyście mnie uznać za niepoczytalną i edytowałam notkę.)
Jak to na mylog przystało (jedyny pozytyw tego serwera), na blogu znajduje się osobna podstrona poświecona autorowi pamiętnika. Autorce w tym przypadku.
W pierwszym zdaniu atakujesz mnie brakiem cudzysłowu.
tak, tak tam w lustrze to niestety ja” - po przeczytaniu tego zdania automatycznie uruchomił mi się instynkt samozachowawczy i do mózgu dotarła informacja: „weź nie wariuj, tylko uciekaj stąd, to ‘fellen-andzel’ jest!”. Wytrwała być jednak postanowiłam, i przeczytać ciut więcej niż jedno zdanie, na dodatek cytat. Miło się rozczarowałam. Na żadnego zbuntowanego osobnika płci pięknej mi nie wyglądasz. Co więcej - autoprezentacja wyszła Ci świetnie! Lekko, ciekawie, z polotem. I na temat! (tak, tak - nie ma się z czego śmiać. Coraz mniej działów „o mnie” jest faktycznie o autorze bloga.)
Choć początkowe fragmenty bywają - może nie tyle nudne - co w autocharakterystyce niepotrzebne, całość wywarła na mnie spore wrażenie. O sobie napisałaś wyczerpująco. Z charakterystyki wyszła Ci mini „auto-epopeja”. Interesująca w dodatku. Zarówno w wadach, jak i zaletach wymieniasz naiwność. Czemu? Raz się to przydaje, raz nie? A może nie mogłaś się zdecydować? Jednego zdania nie bardzo rozumiem: ”Myślę, że zawsze sobie poradzę, chcę zmienić świat i ludzi, ale ciągle przeszkadza mi w tym mój słomiany zapał. Całkowity brak odpowiedzialności, bo jest tak poważna, że aż dorosła. A gdzie tam mi, głupiutkiej piętnastolatce, do dorosłości”. Ty jesteś tak poważna, że aż dorosła, odpowiedzialność, czy Czerwony Kapturek?
”Czytam co mi wpadnie w ręce” - to, że dużo czytasz, to akurat da się od razu zauważyć. Suma summarum - zainteresowałaś mnie swoją postacią, a i wady też mamy wspólne. Pamiętnik prowadzisz rok, i mimo wielu wpisów, muszę przyznać, że przeczytałam go całego. Przeczytałam i czuję niedosyt. Każde słowo jest starannie dobrane. Każde słowo potrzebne, każde ważne. Piszesz bardzo prosto. Nie silisz się na wyszukane metafory, i pisanie ponad styl.

„W końcu, jeszcze za bardzo tych swoich poglądów nie mam. Za młoda jestem.
Stanowczo. Bo ja mam piętnaście lat, czeka na mnie cały świat!


Mimo tego, a może DZIĘKI temu(?) Twoje notki czyta się czując niedosyt. Bardzo często (żeby nie powiedzieć zawsze) w Twoich notkach można odnaleźć ironię, także autoironię. Masz ciekawy światopogląd i dostrzegasz absurdy otaczającego nas świata. Co więcej - umiesz je ubrać w słowa i zapodać czytelnikowi w ciekawej formie. Masz niewątpliwy potencjał i talent. Czasem zamieszczasz w notce scenki rodzajowe, czasem są to dialogi prowadzone z kanarkiem, tudzież z kotem, a czasem monologi z własnym wnętrzem.
Swoją drogą - wiesz, że to przywilej wariatów? Mój nauczyciel historii, genialny prof. Jerzy Pilikowski (fenomenalnie mądry człowiek) wpajał mojej klasie swoje życiowe sentencje. Jedna z nich brzmiała: „gadając do siebie tracisz cenny czas!”. Jakby się nad tym dłużej zastanowić, to może i prawdą by się to okazało...
Czasem zastanawiałam się, czy Ty aby napewno masz piętnaście lat (zwłaszcza, że w jednej notce przeczytałam o siedemnastoletniej dziewczynie, która wydała mi się Tobą), ale zawsze i niezmiennie dochodziłam do tego samego wniosku - nie zaniżałabyś sobie wieku.
Wiele z Twoich uwag i spostrzeżeń zapada w pamięci na dłużej. Jak choćby to:
”Rzeczywistość jest zła. Chociaż fascynuje jak te wszystkie plotki, ploteczki, dawne historie. Taka słodko-gorzka. Nie chcemy jej, bo będziemy znowu płakać, ale dla kilku chwil jesteśmy gotowi na wszystko.”
Wpis o wdzięcznym tytule: „do mnie mówił” pozwolił mi się cofnąć o kilka(naście) lat wstecz. Do mych pierwszych miłości. Do kolegi z przedszkola, do pana prowadzącego zajęcia szachowe, do przystojnego bruneta spotkanego na szpitalnym korytarzu. Jedno spojrzenie, a w brzuchu motyle. Cóż to były za czasy!

”życie to trudna lekcja. A ja nie znoszę zadań domowych.
Bo czego jeszcze można w życiu chcieć, skoro wszystkie życzenia zostały już wypowiedziane? I chyba się nie spełniły, skoro wciąż chcemy więcej...”

Człowiek zawsze chce więcej. Od wieków. Ktoś mądrzejszy nieco ode mnie powiedział: „człowiek to takie bydlę, co zawsze chce więcej”. O ile nie jestem zwolenniczką porównywania ludzi do zwierząt, w tym muszę temu Panu przyznać rację.
Ciekawie opisałaś również miłość- jako jedną z tych niepożądanych cech dorosłości. Śmiem twierdzić, że mimo tego, że kilkukrotnie podkreślasz fakt, że nikt Cię nie chce - akceptujesz samą siebie. Zresztą, nawet sama to napisałaś w jednej z notek.
Kilkanaście notek sprawiło, że uśmiałam się jak głupia. Choćby ta notka o basenie, czy te o wybrykach sześcioletniej siostrzyczki. Ciekawe spostrzeżenie zawarłaś również w śmierdzącej ironią notce o byciu pięknym w siedem dni. Nawet w komentarze zerknęłam. Jeden mi się spodobał szczególnie. Ten pod notką, którą kończysz pytaniem „Czy to znaczy, że nie będę mieć brata?”. Jakiś internauta skwitował to stwierdzeniem: „nic nie szkodzi, oddam Ci swojego.” Taaa... nie ma to jak kochające rodzeństwo. Albo chociaż lubiące się - bo zgadzam się w pełni ze stwierdzeniem, że okazywanie uczuć teraz nie jest w modzie. Trzeba zachować dystans, gdy patrzą inni. W końcu to ‘tylko’ rodzeństwo.

Kremiki, odżywki, maseczki,
Każda ujędrniająca, dotleniająca, a nawet inteligentnie regenerująca,
To niesamowite, zwykły krem ma pewnie IQ większe od mojego.

Potrafisz pisać autoironicznie, czego przejawem nie jest tylko powyższy fragment, a całokształt. Podoba mi się również, że często kończysz notkę w taki sposób, że trzeba się na chwilkę zatrzymać, zastanowić, pomyśleć. Chwilami denerwował mnie Twój styl pisania - rozpoczynanie każdej myśli, każdego zdania od nowej linijki. Ten zabieg jednak tworzy u Ciebie specyficzny klimat, który pasuje do treści notek i rzeczy, które chcesz poprzez te treści przekazać. Znalazłam kilka błędów interpunkcyjnych i dwie (aż dwie!!!) literówki. Jedna niestety gdzieś mi się ‘zapodziała’ w zakamarkach pamięci, drugą natomiast pamiętam.
„Apisk” - to chyba musi być jakaś nieuleczalna choroba. Wszak nie znam żadnego człeka, co by tak kichał. Ja osobiście jeśli już kicham, to „a psik!”. W którejś notce użyłaś złego słowa. Bluźnić zamiast bluzgać.

”Chciałabym oszaleć, tak na jedną minutę, chociaż raz czymś się wyróżniać,
By za chwilę z jeszcze większą pasją przynudzać, o rzeczach błahych i oczywistych dla każdego
” - piszesz o rzeczach błahych. To fakt, ale nie można mówić o nudzie. W Twoim światku kredek, baśni, ironii, absurdu i literek nie można się nudzić. Odpowiadając na Twoje pytanie - tak, lśnisz na tle innych. Z czystym sumieniem daje Ci celujący. Z minusem. Bo nie ma ideałów. I zawisasz w kategorii polecane, jako jedna z trzech wybrańców.
PS. Życzę szerokiej drogi, kiedy będziesz wjeżdżała rowerem na szczyt Everestu.
Strega

kulturalnie skomentuj (4)


Strona Główna



Strega
30/07/2007 12:15:12
Fakt, chyba wysoki brunet będzie "odpowiedniejszy" na taką wyprawę.
| brak www


Reindeer
30/07/2007 11:40:35
Wolę jednak wersję z wysokim brunetem, bo z tym wyśnionym facetem mogłyby być problemy. Musiałby być połączeniem kilku aktorów, piosenkarzy, pewnego bardzo przystojnego chłopaka i mojej zeszłorocznej miłości – nie jestem pewna, czy wyglądałoby to dobrze ;)
| brak www


Strega
29/07/2007 21:26:20
zamiast "ukochaj" można użyć czegoś w stylu "zapamiętaj drogę" - będzie trzy litery mniej, lub "zapamiętaj". Bo "ukochaj" to LEKKO oklepane.
Co do interpunkcji - fakt, zawsze to jakiś postęp. Choć "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu" - jak to nam przez maturami w kółko powtarzali.

Ad PS. Wygodna z Ciebie Bestia :) W takim razie życze, by ten sportowiec był wysokim brunetem o brązowych oczach. Chyba że nie jestes stereotypowa- w takim razie niech ten Pan będzie tym wyśnionym :-)
| brak www


Reindeer
29/07/2007 20:18:04
Na myloga nie wolno narzekać, ( bo jeszcze administrator usłyszy), przecież może być gorzej, chociażby na onecie. Trzy miesiące tam wytrzymałam zanim podkuliłam ogon i uciekłam.

Oczywiście, można by czymś zastąpić „dodaj do ulubionych”. Tylko, czym? „Ukochaj”, „ulub” czy „umiziaj„ jakoś do mnie nie przemawia. A innych pomysłów nie mam.

Naiwność jest piękna. Pozwala bez zastrzeżeń akceptować innych ludzi i motywuje do szukania jasnych stron życia. Co prawda, zazwyczaj wpędza nas przy tym w kłopoty, ale i tak bardzo żałuję, że z roku na rok mi jej ubywa.

A co do wieku, słodką piętnastolatką będę jeszcze tylko osiem dni, potem zamienię się w gorącą szesnastkę. I chociaż zdarzało mi się czasami zawyżać swój wiek, to nie doszłam jeszcze do tego etapu w życiu kobiety, gdy sobie odjęte lata dodaje się przyjaciółce.

Interpunkcja nie jest moją mocną stroną, ale robię co mogę by to się zmieniło. Ostatnio udało mi się nawet przejść z jednej skrajności w drugą - zamiast za mało, stawiam za dużo przecinków. Ale to zawsze jakiś postęp, prawda?

Literówki poprawię, za szósteczkę dziękuję i życzę pani oceniającej szybkiego powrotu do zdrowia.

P.S Ten rower to będzie tandem. Ja usiądę z tyłu i będę udawała, że pedałuję, a z przodu będzie się produkował jakiś zdolny sportowiec.
| brak www