Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ocena nr 72: http://lonely-day.blog4u.pl/

Dodaj wpis
Zobacz wpisy
Wpisów: 11

2008
Grudzień
Czerwiec
Maj
Marzec
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty


a) polecane
Mal
Tylko-podmuch-wiatru
Reindeer
b) całkiem, całkiem
Tree-moons-and-me
Ginger
summer-forever
Piotr
Qukułka
Aredhel

nieuczesana
Shadow
Kochana
Ajwaho vel Fretka
c) przeciętniaki
Wampirek
Archaniolg
Marysia
Ruska
Monisia
Ej.Dżi
nata
Spinka
szczur
DarknessMegg
kajaszek
I am who am I
d) szczyt dna
Triinu
Tyśka
SnoOpka
Bliska
Martyna
Kotik
anai
imoł
cinadrella-story
muddle
bring-me-to-life
eWc!@
Musial
Kala
Naphire
Sylwi@
Tripleturbo
arkadia
MakMagik1
kaarola
Julia
Emi
Uciekinierka
Coolfik
ambaras




Odwiedzin: 126247

Szablon stworzyła Strega przy użyciu grafiki z tego serwisu. Działa dzięki blog4u.
Ocena nr 72: http://lonely-day.blog4u.pl/
5/08/2007 23:06:27

W przerwie między pakowaniem plecaczka na wyjazd, a pakowaniem plecaczka na wyjazd, zasiadam przed moim ukochanym biurkiem, na moim ukochanym tronie. Wstępne oględziny księgi zgłoszeń wykazały, iż do mnie skierowane są dwa zgłoszenia, przy czym jedno nie spełniło postanowień regulaminu. I dobrze, roboty mam i tak sporo.
Panna Kira pozostawiła mi dowolność w sposobie oceniania, toteż ocenię jej zakamarek w sieci w sposób szablonowy. A jak!

Pierwsze wrażenie:
Pierwsza myśl, jaka zaświtała mi w głowie po załadowaniu się tej witryny, to zwyczajne: „Pokemon! Ratuj się, kto może!”. Niestety nie mogę stąd wyjść, gdyż podnajęłam się tego jakże niewdzięcznego zadania, jakim jest wyrażanie opinii o cudzych blogach.
Tytuł taki sam jak adres bloga - „Lonely day” - oklepane, potoczne, banalne. A jednak lepsze niż „miłość-aż-do-grobowej-deski”.
3/7

Szablon:
Napiszę szczerze - nienawidzę takiego typu szablonów. Grafika jest - może i ładna - ale nie w moim guście. Ja - niestety dla Ciebie, na szczęście dla mnie - na wieczorynki oglądałam Smerfy, Muminki i Gumisie, a nie Mangę&Anime. Nie wiem nawet, jak te opowiastki wyglądają, ale postacie z dzisiejszych bajek nie budzą mojej sympatii. Grafika, jak i cały szablon jest Twojego autorstwa, a to się chwali. Pracy w wykonanie tego szablonu włożyłaś naprawdę sporo, ale nadal jest niedopracowany. Informacja, że grafikę stworzyłaś Ty, tylko dla siebie zbyt bardzo się rzuca w oczy. Spojrzałam najpierw na napis, potem na postacie. Nie powinno tak być.
Ilość suwaków przytłacza. Bijesz wszelkie rekordy - sześć suwaków na jednym blogu, to o minimum cztery za dużo! Szablon prezentowałby się znacznie ładniej, gdyby ilość suwaków została ograniczona do dwóch (w menu i części blogowej). Opis samej siebie powinnaś odrobinkę skrócić - takim zabiegiem zlikwidowałabyś suwak. Blok z awatarami powinnaś lekko rozszerzyć i przesunąć w lewo. Awatary nie zachodziłyby na grafikę, a zmieściłyby się w dwóch kolumnach. I już by były dwa suwaki mniej. Taki ogrom suwaków okropnie denerwuje, a i estetykę na blogu psuje.
Moja wizja Twojego bloga wygląda tak: zlikwidowany blok „Liars!”, a grafika lekko pomniejszona i przesunięta całkowicie w lewo (z odstępem około dwudziestu pixeli od lewej krawędzi monitora). Ulubionych przenieść do menu, które należy troszkę zwężyć (by móc przesunąć całość lekko w lewo). Takie przemeblowanie mieszkanka sprawiłoby, że byłoby ono jaśniejsze, uporządkowane, a notki lepiej by się czytało - aktualnie tekst zachodzi na obrazek i jest mało czytelny. Tym samym pozbyłabyś się dwóch suwaków - a skracając autocharakterystykę - trzeciego. Uwierz, byłoby znacznie lepiej. Punkciki przyznaję za własnoręczne wykonanie i dopasowane podstrony, nie dam jednak nic za estetykę i grafikę.
11/25

Menu:
Menu jest rozsiane po całym blogu. Osobno ulubieni, osobno autocharakterystyka, osobno nawigacja i linki. Ani to estetyczne, ani poręczne. Masz dwudziestu czterech ulubionych - za nic w świecie nie uwierzę, że to naprawdę ulubieńcy, do których zaglądasz zawsze, kiedy szperasz w sieci. Radziłabym 2/3 ulubionych przetransportować do linków. W menu nie ma za grosz hierarchii. Na samej górze chwalisz się statystykami - a już chyba każdy wie, co o tym myślę (jak nie ma się niczego ciekawego do zaprezentowania, to się chwali statystykami), niżej znajduje się awatar i „Pliss... Take my hope”. Co do awataru - nie lubię niczego co mruga, rusza się, i macha łapką na pożegnanie. Jest jednak wykonany własnoręcznie i pasuje do szablonu i adresu bloga. Co do napisu pod awatarem - osobiście uważam, że przynajmniej połowa nie zorientuje się, że jest to hiperłącze dodania Twojego bloga do ulubionych. A tak poza tym, to brak Ci w tym konsekwencji - co znaczy słowo: „pliss”? Albo zapisz całe wyrażenie w wersji fonetycznej: „plis... tejk maj hołp” albo zapisz pierwszy wyraz poprawnie (please). Księga gości, archiwum, linki - standard. Jednak z linków usunęłabym teledyski - jak ktoś chce czegoś sobie posłuchać, to google zawsze służą pomocą, tak samo, jak i strony ku temu przeznaczone. Wątpię, by ktoś znalazł najpierw Twojego bloga, a dopiero potem teledysk.
1/6

Treść:
W autocharakterystyce aż zakłuło moje oczęta wyrażenie „względnie standardowo” - strasznie sztucznie to brzmi w kontekście autoprezentacji. Pozytywnie natomiast nastawiło mnie zdanie: „Mam bilet w jedna stronę do psychiatryka z przystankiem w sklepie komputerowym...”. Lubię wariatów.

I nadszedł czas podłubać w archiwum, kieruję więc strzałkę na (kiczowaty) odnośnik do początków. Kwiecień. Pierwsza notka, jak to zwykle bywa, to takie masło-maślane. Ot, powiadomienie który to blog, co się na nim będzie znajdowało, autorstwa kogo jest szablon i jak się ma na imię.
Wiwat konsekwencja - oto zestawienie dwóch zdań pochodzących z Twojego bloga:
Z pierwszej notki:
”Tak po za tym raczej tutaj nei bedę miec imienia. Jestem Kira i to powinno wszystkim wystarczyć
I z charakterystyki:
”Jak by ktoś był ciekaw mam na imię Sara.”
W obydwu zdaniach są błędy - braki polskich znaków diakrytycznych, literówka i dwa błędy związane z pisownią łączną.
Druga notka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Tyle, że nie nazwałabym tego ideologią, a poglądem. Bo Twoim zdaniem tak jest... ale to jeszcze nie ideologia. Niemniej słuszne spostrzeżenie - nienawidzimy tych osób, które mogą nam zagrozić, i tych rzeczy - zjawisk, które nas przerastają. Muszę przyznać, że jak na czternastolatkę masz ciekawy światopogląd. Czasem warto się pomęczyć, napotkać na drodze przeciwności, ale samodzielnie, własną pracą osiągnąć cel. Najważniejsza jest wiara w samego siebie. Myślisz, że czemu te wszystkie pustaki osiągają sukcesy? Bo one same wierzą w to, że są najpiękniejsze, najwspanialsze, i w ogóle naj. Skoro same się tak postrzegają, to i otoczenie je tak postrzega.
Stań przed lustrem jeszcze raz. Zobaczysz tam jakąś postać. Będzie milczeć i bezczelnie się na Ciebie gapić. Spróbuj coś do niej powiedzieć - odpowie. Pomachaj jej łapką - odmacha. Uśmiechnij się - odwzajemni uśmiech. Nie jest prawdą, że nie masz uczuć! Gdyby tak było, nie czułabyś się samotna. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że szczęście to praca. Zbyt młoda jesteś, zbyt wcześnie na takie wnioski. Szczęście to znalezienie tej właściwej drogi. Bo cóż to jest szczęście? Innych uczynić szczęśliwymi. Widziałaś kiedyś szczęśliwe dziecko? Takie szczęśliwe z Twojego powodu... musisz się wtedy uśmiechnąć. Nie ma szans zachować powagi. Bo szczęście to choroba zaraźliwa. A praca to rutyna. Najczęściej.

”Ból to jest rutyna, szczerze mówiąc, bardziej boli mnie, gdy ludzie nic nie mówią, niż gdy plują i uderzają mnie w twarz. Gdy nie widzę łez spadających na chodnik, czuję się nieswojo, bo tak mnie wychował świat...”
Ból to jest rutyna? Rozwiniesz?

Dialogów zaś konstruować nie potrafisz. Wnioski mogłaś zapodać w jakiejś ładniejszej formie. Sam dialog z Twoją Dumą nie jest ani interesujący, ani zaskakujący, ani moralizujący, ani śmieszny nawet. Mogłaś sobie go odpuścić. Ach! I pisze się „w ogóle”, nie „wogóle”.
Jeśli chodzi o notkę „czerwone pola”, myślę, że powinni ją przeczytać wszyscy. A, powiedz mi, w Niemczech będzie Ci lepiej? Nie sądzę. Będzie tak samo. Jest taka bajeczka... „Drugi brzeg”. Zawsze mówimy, że innym powodzi się lepiej, że „na drugim brzegu” jest weselej, panuje dobrobyt i króluje nadzieja. I wpatrujemy się w ten drugi brzeg. Ale czy pomyślałaś przez chwilę, że ludzie mieszkający na tym „drugim brzegu” mówią to samo o nas? Może oni tęskno spoglądają na naszą stronę brzegu, na nasz brzeg... wzdychając i czekając na lepsze czasy? Zawsze trzeba starać się dostrzec to, co mamy, a nie oglądać się na innych. Się rozpisałam - jak zwykle. Myślę, że aż tylu ludzi nie wyjedzie. Ba - jestem tego pewna. Zastanowiło mnie tylko, czy aż tak nie szanujesz naszego kraju, że „polska” piszesz z małej litery? I dlaczego zakładasz, że Tobie nie przyjdzie stanąć pod ścianą śmierci? Kto wie, co będzie jutro, za rok, za pięć lat. Rzadko się zdarza w historii naszego kraju taka „stagnacja”. Wspomniany już kiedyś przeze mnie prof. Pilikowski zawsze nam powtarzał, że Polska już długo bez wojny „nie wytrzyma”, że już wkrótce nastąpi przełom, a za nim wojna. I że nie nasze wnuki - ale MY możemy doczekać. W 1910 roku młodzież siedziała w szkołach, czytała polską literaturę i rozrabiała. I żaden z tych małych dorosłych nie pomyślał, że za kilka lat będzie musiał walczyć, zabijać... że być może sam zginie.
A teraz my siedzimy w szkołach, rozrabiając i czytając ściągi z literatury pięknej. Kto wie, co będzie za kilka lat. Nasze poglądy na temat kochać/nienawidzić się diametralnie różnią. Dla mnie kochać to dawać siebie innym. I miłość w nienawiść się nie może przemienić. Dla Ciebie może. Ty twierdzisz, że istnieje tylko człowiek, i wszystko jest jego dziełem, ja wierzę w Boga. Dlatego pozwolę sobie nie pisać nic na temat tej notki, gdyż to ma być ocena treści, a nie poglądów Autora. O tak zwany syndrom choroby sierocej otarł się chyba każdy, a w wietrze można usłyszeć znacznie więcej, niż Ci się wydaje. Wiatr nie niesie ze sobą tylko słów niedopowiedzianych, plotek i oszczerstw. Wsłuchaj się bardziej, a usłyszysz coś więcej. Próbowałaś kiedyś iść ulicą i zaczepiać każdego przechodnia? Mówić: „dzień dobry! Jak się Pan/i czuje? Ładny dziś dzień, prawda?” Nie? Spróbuj! Super uczucie, fajna zabawa, nowe doświadczenia.
”Zostałam wepchnięta w nienawiść i nie wiem jak wrócić.” - nie wiesz jak wrócić? P r z e b a c z e n i e. To jedyne wyjście z tej ślepej uliczki. Piszesz z lekką dozą ironii, ale i z nutką tajemniczości. Przez to pewne notki są całkowicie jasne tylko dla Ciebie. Ja mogę się jedynie domyślać o co w nich chodzi. (Piszę o notce „Jestem...”). Doskonale Cię rozumiem - też nieraz zastanawiam się, czy moje życie jest tak naprawdę MOJE. Czy ono przypadkiem nie toczy się gdzieś obok mnie... ale zawsze dochodzę do tego samego wniosku: ja decyduję jak ono się dalej potoczy, czy nadal będę stała gdzieś obok i patrzyła jak moje życie mija, czy przeżyje je tak, jak zawsze przeżyć życie chciałam.
Nawiązując do ostatniej notki... zwykła rozmowa, najprostsze zdanie może zastąpić potok słów. Jeden przyjacielski, bezinteresowny gest, jedna rozmowa „o niczym” może wynieść pod niebiosa. Jedno słowo: „zrób” bez podziękowania, kilka słów za wiele sprawia, że z tych niebios spadamy w dół. A upadek jest bolesny. Trzeba się jednak otrząsnąć i iść dalej. Do przodu. „Bo kochać, to znaczy powstawać”.

Generalnie robisz sporo błędów - głównie literówki, brak znaków diakrytycznych, tu i ówdzie zdarzy się błąd interpunkcyjny i stylistyczny. Jednak jak na swój wiek piszesz ładnie i co najważniejsze - masz własny styl i własny światopogląd.
18/32

Podsumowanie:
Punkcików nie liczę.
Oby tak dalej.
Zmień szablon, pisz staranniej.
Powodzenia życzę.
Strega

kulturalnie skomentuj (2)


Strona Główna



Kira
6/08/2007 13:26:43
Dziękuję. Krytyka subiektywna, jednak w moim stylu. Błędy stylistyczne i interpunkcyjne - u mnie to normalne, literówki - pisze dość szybko, zazwyczaj na napisanie notki mam 5 do 7 minut, więc tylko rzucam okiem... Ale mimo wszystko dziękuję za ocenę.

P.S. Lubie swoje suwaczki...
| http://lonely-day.blog4u.pl


Maskotka Przeznaczenia
6/08/2007 09:27:49
Nie to, żebym była natrętna czy coś... Ale napisałaś, że są do Ciebie dwa zgłoszenia (rozumiem, że łącznie z Kirą liczyłaś)... A moje zgłoszenie to co? Myślałam, że teraz moja kolej na bycie ocenioną... Ehh... To chyba sobie poczekam.
| brak www